L4 dla studenta – jeden dokument, dwa światy. Jak zwolnienie lekarskie działa w ZUS i na uczelni
TL;DR – najważniejsze w skrócie
- Nie istnieje odrębne „L4 studenckie". Lekarz orzeka o stanie zdrowia i okresie niezdolności do pracy lub nauki na zasadach ogólnych, a ten sam dokument funkcjonuje równolegle w dwóch porządkach prawnych: w systemie ZUS/NFZ oraz w wewnętrznych regulacjach uczelni.
- Student niepracujący może dostać zwolnienie lekarskie, ale nie dostanie zasiłku. Do wystawienia e-ZLA wystarczy ubezpieczenie zdrowotne (np. jako członek rodziny do 26. roku życia), natomiast wypłata zasiłku chorobowego wymaga ubezpieczenia chorobowego, którego niepracujący student zwykle nie ma.
- Na uczelni rządzi regulamin studiów, nie ustawa. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nie reguluje usprawiedliwiania nieobecności – terminy (zwykle 3–7 dni), formę dokumentu i konsekwencje określa każda uczelnia samodzielnie.
- Student-pracownik na L4 musi uważać na zajęcia. Od 13 kwietnia 2026 r. obowiązują doprecyzowane przepisy ustawy zasiłkowej: praca zarobkowa lub aktywność utrudniająca leczenie w trakcie zwolnienia oznacza utratę zasiłku za cały okres L4, a intensywne studiowanie może zostać tak zakwalifikowane przez ZUS.
- Przy chorobie przewlekłej seria krótkich zwolnień to ślepa uliczka. Rozwiązaniami systemowymi są indywidualna organizacja studiów (IOS) oraz urlop od zajęć ze względów zdrowotnych, które zabezpieczają status studenta bez konieczności usprawiedliwiania każdej nieobecności osobno.
Jeden papier, dwie rzeczywistości
Kiedy student łapie grypę w środku sesji, jego pierwsza myśl jest zwykle prosta: „muszę wziąć L4". Problem w tym, że za tym potocznym skrótem kryją się dwa zupełnie różne mechanizmy prawne, które tylko pozornie wyglądają tak samo. Z jednej strony mamy elektroniczne zaświadczenie lekarskie (e-ZLA) – dokument funkcjonujący w systemie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, powiązany z ubezpieczeniami społecznymi, zasiłkami i kontrolami. Z drugiej strony mamy dokument usprawiedliwiający nieobecność na zajęciach, zaliczeniach i egzaminach – byt regulowany wyłącznie przez wewnętrzny regulamin studiów konkretnej uczelni.
Te dwa światy posługują się często tym samym kawałkiem dokumentacji medycznej, ale działają według odmiennych reguł, mają inne terminy, inne konsekwencje i innych „strażników". Co więcej, w pewnych sytuacjach – zwłaszcza gdy student jednocześnie pracuje – te światy mogą wejść ze sobą w konflikt: to, co uczelnia zaakceptuje bez mrugnięcia okiem, ZUS może uznać za nadużycie skutkujące utratą świadczeń. Zrozumienie tej dwoistości to klucz do bezpiecznego poruszania się po systemie. Ten artykuł porządkuje oba porządki: medyczno-ubezpieczeniowy i akademicki, pokazuje, gdzie się stykają, a gdzie rozjeżdżają, i podpowiada, jak postępować w typowych scenariuszach.
Świat pierwszy: medycyna, NFZ i ZUS
Skąd w ogóle bierze się zwolnienie
Podstawą każdego zwolnienia lekarskiego jest ocena medyczna. Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty pozwala lekarzowi orzekać o stanie zdrowia pacjenta po osobistym zbadaniu, po badaniu za pośrednictwem systemów teleinformatycznych (teleporada) lub po analizie dostępnej dokumentacji medycznej. Jednocześnie art. 42 tej ustawy zobowiązuje lekarza do tego, by treść wystawianego zaświadczenia była zgodna z aktualną wiedzą medyczną i rzetelnie odzwierciedlała stan zdrowia pacjenta. Oznacza to, że zwolnienie nie może być wystawione wyłącznie „na życzenie" – jeśli nie ma podstaw medycznych, lekarz powinien odmówić, niezależnie od tego, czy pacjentem jest pracownik, czy student przed ważnym egzaminem.
Od 1 grudnia 2018 r. zwolnienia lekarskie wystawiane są co do zasady wyłącznie w formie elektronicznej. E-ZLA trafia automatycznie do systemu ZUS, a jeśli pacjent ma pracodawcę z profilem na PUE ZUS – także na konto płatnika składek. Pacjent nie musi już nigdzie biegać z papierowym drukiem w terminie siedmiu dni; system załatwia obieg dokumentu za niego.
I tu pojawia się pierwsza studencka osobliwość. Co się dzieje, gdy pacjent nie ma żadnego pracodawcy? System nadal pozwala wystawić e-ZLA, ale dokument nie ma dokąd „popłynąć" – nie istnieje płatnik składek, który miałby go otrzymać. Zwolnienie pełni wtedy przede wszystkim funkcję zaświadczenia medycznego, które student może wykorzystać tam, gdzie jest mu potrzebne: najczęściej właśnie na uczelni, czasem w akademiku czy przy ubieganiu się o świadczenia socjalne. W praktyce uczelnie akceptują wydruk e-ZLA albo zwykłe zaświadczenie lekarskie potwierdzające okres niezdolności do nauki.
Ubezpieczenie zdrowotne – bilet wstępu do lekarza
Żeby w ogóle skorzystać z wizyty w ramach NFZ i otrzymać zwolnienie, student musi mieć tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego. Najczęściej jest zgłaszany jako członek rodziny – przez rodzica – co do zasady do ukończenia 26. roku życia. Po przekroczeniu tej granicy wieku, jeśli student nie pracuje i nie ma innego tytułu, do ubezpieczenia zdrowotnego może zgłosić go uczelnia, na jego wniosek. Alternatywnie tytułem może być własna umowa o pracę, zlecenie ze składką zdrowotną czy działalność gospodarcza.
Warto znać jeszcze jeden niuans: po zakończeniu studiów (obronie lub skreśleniu z listy studentów) prawo do świadczeń zdrowotnych z dotychczasowego tytułu trwa jeszcze przez 4 miesiące. W tym okresie świeżo upieczony absolwent wciąż może korzystać z opieki zdrowotnej, w tym uzyskiwać zaświadczenia o niezdolności do nauki czy pracy, choć w praktyce zaczyna się już wtedy odliczanie do momentu, w którym musi zadbać o nowy tytuł ubezpieczenia.
Ubezpieczenie chorobowe – bilet do zasiłku
Najczęstsze nieporozumienie wokół „studenckiego L4" dotyczy pieniędzy. Trzeba wyraźnie rozdzielić dwie rzeczy. Możliwość otrzymania zwolnienia zależy od dostępu do opieki zdrowotnej, a więc od ubezpieczenia zdrowotnego. Prawo do zasiłku chorobowego – czyli do „płatnego L4" – zależy natomiast od ubezpieczenia chorobowego i przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tzw. ustawy zasiłkowej).
Niepracujący student, zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego przez rodzica albo uczelnię, nie opłaca składki chorobowej. Może więc otrzymać e-ZLA, ale nie przysługuje mu żaden zasiłek – dokument ma dla niego wartość wyłącznie „usprawiedliwiającą". Co istotne, w takiej sytuacji nie mają też zastosowania rygory ustawy zasiłkowej: okresy wyczekiwania, limity 182/270 dni zasiłkowych czy kontrole prawidłowości wykorzystywania zwolnienia. Te mechanizmy dotyczą wyłącznie osób pobierających świadczenia.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja studenta zatrudnionego na umowę o pracę. Tu działa pełny mechanizm pracowniczy: obowiązkowe ubezpieczenie chorobowe, wynagrodzenie chorobowe od pracodawcy, a następnie zasiłek z ZUS – dokładnie tak samo jak u każdego innego pracownika. Status studenta nie ma tu znaczenia; liczy się tytuł ubezpieczenia. Przy umowie zlecenia kluczowe jest natomiast to, czy student przystąpił do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Warto przy tym pamiętać, że studenci do 26. roku życia na zleceniu są zwykle w ogóle wyłączeni z ubezpieczeń społecznych, więc dobrowolna składka chorobowa nie wchodzi w grę – ich L4 pozostaje dokumentem czysto medycznym, bez świadczeń pieniężnych.
Świat drugi: uczelnia i jej regulamin
Ustawa milczy, regulamin mówi
Tu zaczyna się druga rzeczywistość, rządząca się zupełnie innymi prawami. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce – ustawa licząca kilkaset artykułów – nie zawiera ani jednego przepisu, który wprost regulowałby formę usprawiedliwiania nieobecności studenta na zajęciach czy egzaminach z powodu choroby. Ustawodawca celowo pozostawił te kwestie autonomii uczelni: rozstrzygają o nich regulaminy studiów i wewnętrzne procedury wydziałowe.
W praktyce zdecydowana większość regulaminów wskazuje zwolnienie lekarskie lub inne zaświadczenie lekarskie jako podstawowy dokument usprawiedliwiający nieobecność na zajęciach, zaliczeniach i egzaminach. Regulamin określa też konsekwencje braku usprawiedliwienia – od niezaliczenia przedmiotu po konieczność jego powtarzania, co wiąże się często z opłatami.
Terminy, czyli gdzie studenci najczęściej się potykają
Uczelnie niemal zawsze wprowadzają krótkie terminy na dostarczenie zwolnienia – typowo od 3 do 7 dni od powrotu na uczelnię lub od ostatniego dnia zwolnienia. Dobrym przykładem jest procedura obowiązująca na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim: student, który opuścił egzamin, składa do prowadzącego wniosek o usprawiedliwienie nieobecności i wyznaczenie dodatkowego terminu w ciągu 3 dni od opuszczonego egzaminu oraz 3 dni od ostatniego dnia zwolnienia, dołączając do wniosku zwolnienie lekarskie lub inne zaświadczenie. Jeśli prowadzący odmówi, studentowi przysługuje odwołanie do prodziekana.
Przekroczenie terminu może oznaczać, że formalnie poprawne zwolnienie zostanie po prostu nieuznane – chyba że regulamin przewiduje przywrócenie terminu z ważnych powodów. To istotna różnica względem świata ZUS-owskiego: tam e-ZLA dociera do systemu automatycznie i żaden termin dostarczenia nie obciąża pacjenta; na uczelni odpowiedzialność za terminowy obieg dokumentu spoczywa w całości na studencie.
Co właściwie daje zwolnienie na uczelni
Skutki przedstawienia zwolnienia również określa regulamin, a w praktyce dużą rolę odgrywa uznanie dziekana lub prowadzącego. Zwolnienie może być podstawą wyznaczenia dodatkowego terminu egzaminu, zaliczenia przedmiotu w innym trybie, zwolnienia z obowiązku uczestnictwa w zajęciach w danym okresie, a nawet przedłużenia sesji egzaminacyjnej. Są jednak granice: przy zajęciach praktycznych, laboratoryjnych czy klinicznych regulaminy często wymagają odrobienia zajęć w innym terminie niezależnie od usprawiedliwienia, ponieważ bez fizycznej obecności nie da się osiągnąć wymaganych efektów kształcenia. Na kierunkach medycznych zaświadczenie lekarskie może mieć dodatkowo znaczenie przy dopuszczeniu do praktyk wymagających określonej sprawności.
Co ważne, uczelnia zwykle nie wymaga, by dokument miał formę ZUS-owskiego e-ZLA. Najczęściej wystarczy zaświadczenie wystawione przez lekarza z uprawnieniami, wskazujące okres niezdolności do nauki – chyba że regulamin konkretnej uczelni stanowi inaczej. To kolejny przejaw rozdzielności obu światów: dla dziekanatu liczy się wiarygodność wystawcy i okres niezdolności, a nie to, czy dokument funkcjonuje w systemie ubezpieczeń społecznych.
Gdzie dwa światy się zderzają: studiowanie na L4
Nowe przepisy od 13 kwietnia 2026 r.
Najciekawsze – i najbardziej ryzykowne – sytuacje powstają, gdy student jest jednocześnie pracownikiem i pobiera zasiłek chorobowy. Przez lata art. 17 ustawy zasiłkowej stanowił lakonicznie, że ubezpieczony wykonujący w okresie zwolnienia pracę zarobkową lub wykorzystujący zwolnienie niezgodnie z jego celem traci prawo do zasiłku za cały okres tego zwolnienia – ale nie precyzował, co te pojęcia oznaczają. Efektem były lata sporów z ZUS i rozbieżnego orzecznictwa.
Nowelizacja z 18 grudnia 2025 r. (Dz.U. 2026 poz. 26), której kluczowy etap wszedł w życie 13 kwietnia 2026 r., doprecyzowała te pojęcia. Praca zarobkowa została zdefiniowana jako każda czynność o charakterze zarobkowym, niezależnie od stosunku prawnego będącego jej podstawą – obejmuje więc etat, zlecenie, B2B czy dorywcze fuchy. Jednocześnie ustawodawca wprost dopuścił tzw. czynności incydentalne (pojedyncze, wymuszone istotnymi okolicznościami działania, jak jednorazowe odebranie telefonu od pracodawcy) oraz zwykłe czynności dnia codziennego – zakupy, wyjście do apteki, krótki spacer rekonwalescencyjny. Druga przesłanka utraty zasiłku została zawężona do aktywności, które realnie utrudniają lub wydłużają proces leczenia. Sankcja pozostała jednak surowa: utrata prawa do zasiłku za cały okres danego zwolnienia, a w razie wypłaty – obowiązek zwrotu nienależnie pobranych świadczeń.
Czy można chodzić na zajęcia, będąc na zwolnieniu z pracy?
To pytanie, na którym dwoistość studenckiego L4 widać najwyraźniej. Z perspektywy uczelni udział studenta w zajęciach mimo zwolnienia z pracy zwykle nie rodzi żadnych konsekwencji – uczelnia nie kontroluje przecież statusu zasiłkowego studenta. Z perspektywy ZUS sprawa wygląda zupełnie inaczej. Organ stoi na stanowisku, że czas zwolnienia jest czasem leczenia, a nie okazją do realizowania innych planów, w tym edukacyjnych. W orzecznictwie i praktyce kontrolnej zdarzały się przypadki, w których uczestnictwo w zajęciach (np. szkoły policealnej) w okresie L4 uznano za wykorzystanie zwolnienia niezgodnie z jego celem i odebrano zasiłek za cały okres.
Argumentacja obronna istnieje: orzeczenie o niezdolności do pracy nie jest automatycznie orzeczeniem o niezdolności do nauki, a udział w pojedynczych zajęciach nie zawsze koliduje z leczeniem – po nowelizacji ZUS musi przy drugiej przesłance wykazać, że aktywność realnie szkodziła rekonwalescencji. Nie zmienia to jednak faktu, że intensywne studiowanie na zasiłku niemal zawsze oznacza ryzyko sporu i konieczność udowadniania swoich racji, czasem przed sądem. Dla studenta-pracownika rozsądna reguła brzmi: jeśli choroba jest na tyle poważna, że uniemożliwia pracę, ostrożnie z aktywnością akademicką w tym samym okresie – a przy dłuższych problemach zdrowotnych lepiej sięgnąć po narzędzia uczelniane opisane niżej.
Gdy choroba trwa dłużej: IOS i urlop od zajęć
Seria krótkich zwolnień to rozwiązanie dobre na grypę, ale fatalne na chorobę przewlekłą. Przy schorzeniach onkologicznych, psychiatrycznych czy wymagających regularnych hospitalizacji ciągłe usprawiedliwianie kolejnych nieobecności staje się wyczerpującą biurokratyczną gonitwą, która nie zabezpiecza ani leczenia, ani toku studiów. System akademicki przewiduje na te sytuacje dwa narzędzia.
Indywidualna organizacja studiów (IOS) to tryb, w którym student – w uzgodnieniu z uczelnią – indywidualnie ustala terminy zajęć, zaliczeń i egzaminów oraz korzysta z większej elastyczności w zakresie obecności. Przewlekła choroba jest wprost wymieniana w regulaminach jako typowa przesłanka przyznania IOS, często na podstawie opinii uczelnianego biura ds. osób z niepełnosprawnościami. IOS pozwala rozłożyć obciążenia w czasie, zmieniać grupy zajęciowe czy zaliczać przedmioty w terminach ustalanych bezpośrednio z prowadzącymi – bez konieczności dokumentowania każdej nieobecności osobnym zaświadczeniem.
Urlop od zajęć ze względów zdrowotnych to rozwiązanie dalej idące: udzielany zwykle przez dziekana lub prodziekana na udokumentowany wniosek studenta, na semestr lub rok, z zachowaniem statusu studenta (a więc i tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego oraz legitymacji), ale z zawieszeniem obowiązku uczestnictwa w zajęciach i zdawania egzaminów. Choroba musi być potwierdzona zaświadczeniem i dokumentacją medyczną. To opcja zalecana, gdy leczenie wyklucza realne studiowanie przez dłuższy czas.
Z perspektywy bezpieczeństwa prawnego warto podkreślić: dla studenta-pracownika pobierającego zasiłek IOS lub urlop od zajęć są znacznie bezpieczniejsze niż „chodzenie na zajęcia na L4", bo eliminują ryzyko zarzutu wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z celem.
Dane medyczne: ile uczelnia musi wiedzieć
Zwolnienia i zaświadczenia lekarskie zawierają dane o stanie zdrowia, które na gruncie RODO podlegają szczególnej ochronie. Uczelnia, przetwarzając je jako administrator, jest związana zasadą minimalizacji danych. Dla usprawiedliwienia nieobecności zwykle wystarczają informacje o okresie niezdolności do nauki i podpis (pieczęć) lekarza – szczegółowe rozpoznanie choroby nie jest dziekanatowi do niczego potrzebne. Studenci mają prawo dostarczać zaświadczenia o ograniczonym zakresie informacji, a uczelnie nie powinny żądać danych wykraczających poza niezbędne minimum, jeśli regulamin wprost tego nie przewiduje.
Podsumowanie: jak poruszać się między dwoma światami
Studenckie zwolnienie lekarskie najlepiej rozumieć jako jeden dokument o dwóch życiorysach. W świecie ZUS jego znaczenie zależy od tytułu ubezpieczenia: bez składki chorobowej jest tylko zaświadczeniem, ze składką – podstawą świadczeń, ale i przedmiotem kontroli. W świecie uczelni jego skuteczność zależy od regulaminu: liczą się terminy dostarczenia, forma akceptowana przez daną szkołę wyższą i procedury odwoławcze. Praktyczne reguły są proste. Po pierwsze, dostarczaj zwolnienia na uczelnię niezwłocznie i pilnuj regulaminowych terminów, bo to one – a nie system ZUS – decydują o usprawiedliwieniu. Po drugie, przekazuj uczelni tylko niezbędne minimum danych medycznych. Po trzecie, przy dłuższej chorobie myśl systemowo: IOS albo urlop od zajęć zamiast łańcucha krótkich zwolnień. Po czwarte wreszcie – jeśli pracujesz i pobierasz zasiłek, każdą planowaną aktywność akademicką w okresie L4 oceniaj przez pryzmat pytania, czy nie zostanie uznana za sprzeczną z celem leczenia. Dwa światy potrafią współistnieć bezkonfliktowo, ale tylko wtedy, gdy zna się reguły obu.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Czy student, który nigdzie nie pracuje, może w ogóle dostać zwolnienie lekarskie? Tak. Wystarczy, że ma ubezpieczenie zdrowotne (np. jako członek rodziny zgłoszony przez rodzica do 26. roku życia albo zgłoszony przez uczelnię). Lekarz może wystawić e-ZLA bez wskazania płatnika składek albo zwykłe zaświadczenie o niezdolności do nauki. Taki dokument nie daje jednak prawa do żadnych pieniędzy z ZUS – służy wyłącznie jako dowód choroby, przede wszystkim na potrzeby uczelni.
2. Ile czasu mam na dostarczenie zwolnienia na uczelnię? To zależy od regulaminu studiów konkretnej uczelni – nie ma przepisu ogólnokrajowego. Najczęściej spotykane terminy to 3–7 dni od ostatniego dnia zwolnienia lub od powrotu na zajęcia; np. na UWM wniosek o usprawiedliwienie nieobecności na egzaminie składa się w ciągu 3 dni. Spóźnienie może skutkować nieuznaniem zwolnienia, dlatego zawsze warto sprawdzić własny regulamin i procedury wydziałowe.
3. Pracuję na etacie i jestem na zwolnieniu. Czy mogę iść na zajęcia albo na egzamin? To ryzykowne. Od 13 kwietnia 2026 r. przepisy precyzują, że zasiłek traci się za pracę zarobkową oraz za aktywność utrudniającą lub wydłużającą leczenie – za cały okres zwolnienia. ZUS w praktyce kontrolnej traktował udział w zajęciach edukacyjnych jako potencjalne naruszenie celu zwolnienia. Pojedynczy egzamin przy schorzeniu, które mu nie przeszkadza, bywa do obrony, ale regularne studiowanie na zasiłku niemal zawsze oznacza ryzyko sporu z ZUS i żądania zwrotu świadczeń z odsetkami.
4. Co zrobić, gdy choruję przewlekle i ciągłe zwolnienia nie wystarczają? Skorzystaj z narzędzi uczelnianych: indywidualnej organizacji studiów (IOS), która pozwala elastycznie ustalać terminy zajęć i zaliczeń (przewlekła choroba to typowa przesłanka jej przyznania, często na podstawie opinii biura ds. osób z niepełnosprawnościami), albo urlopu od zajęć ze względów zdrowotnych, udzielanego na semestr lub rok z zachowaniem statusu studenta. Oba rozwiązania są bezpieczniejsze i wygodniejsze niż seria krótkich L4.
5. Czy uczelnia może żądać informacji, na co dokładnie choruję? Co do zasady nie. Dane o stanie zdrowia podlegają szczególnej ochronie na gruncie RODO, a uczelnię obowiązuje zasada minimalizacji danych. Do usprawiedliwienia nieobecności wystarczy zaświadczenie wskazujące okres niezdolności do nauki i potwierdzone przez uprawnionego lekarza – rozpoznanie (diagnoza) nie jest potrzebne i nie musi być ujawniane, chyba że szczególna procedura (np. wniosek o urlop zdrowotny) wymaga szerszej dokumentacji medycznej.
Źródła
- ZUS – Elektroniczne zwolnienia lekarskie (e-ZLA): https://www.zus.pl/ezla
- ZUS – Elektroniczne zaświadczenia lekarskie e-ZLA, informacja dla płatników: https://www.zus.pl/-/elektroniczne-zaswiadczenia-lekarskie-e-zla-informacja-dla-platnikow
- NFZ – Ubezpieczenie w NFZ (Dla Pacjenta): https://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/ubezpieczenia-w-nfz/
- pacjent.gov.pl – informacje o ubezpieczeniu zdrowotnym studentów: https://pacjent.gov.pl/
- Naczelna Izba Lekarska – art. 41–42 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty: https://nil.org.pl/uploaded_files/art_1726036105_art-41-42.pdf
- Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (ISAP): https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19990600636
- Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (ISAP): https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180001668
- Ustawa z dnia 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2026 poz. 26)
- Rzeczpospolita – „Rewolucja w L4. Od kwietnia 2026 nowe przepisy ws. zwolnień chorobowych": https://www.rp.pl/praca-emerytury-i-renty/art43875881-rewolucja-w-l4-od-kwietnia-2026-nowe-przepisy-ws-zwolnien-chorobowych
- Gazeta Prawna – „Udział w zajęciach szkolnych podczas L4 to naruszenie celu zwolnienia": https://www.gazetaprawna.pl/praca/artykuly/9927936,udzial-w-zajeciach-szkolnych-podczas-l4-to-naruszenie-celu-zwolnienia.html
- Prawo.pl – „Nowe przepisy zasiłkowe pozwolą ubezpieczonym na więcej": https://www.prawo.pl/kadry/za-co-ubezpieceni-straca-zasilek-po-13-kwietnia,1540407.html
- Infor.pl – „Co może pracownik na zwolnieniu lekarskim? Od 13 kwietnia 2026 r. nowe przepisy": https://www.infor.pl/prawo/zasilki/zasilek-chorobowy/7517623,zwolnienie-lekarskie-zus-co-mozne-pracownik-nowe-przepisy-od-13-kwietnia-2026-r.html
- Uniwersytet Warmińsko-Mazurski – Procedura usprawiedliwiania nieobecności na egzaminach i zaliczeniach: https://szp.uwm.edu.pl/sites/default/files/u15/procedura_usprawiedliwiania_nieobecnosci_na_egzaminach_i_zaliczeniach.pdf